Pieprzny Festiwal Reklamy
Emilia Miller ::: 19 czerwca 2009, kategoria: Zapiski nierekiniaste: co w reklamie/marketingu/PR-ze piszczyW dniach od 11 do 13 marca odbyła się 7. edycja Festiwalu Reklamy Kreatywnej – “Wizualia 2008″. Festiwal ten, przygotowany przez Koło Naukowe Marketingu “Fokus”, działające przy Akademii Ekonomicznej, cieszył się tak dużym zainteresowaniem wśród studentów, że i my skusiliśmy się na przyjrzenie mu się z bliska.
-1: Ale po kolei. Wszystko zaczęło się…
– siedem lat temu. Pomysł narodził się w głowach założycieli “Fokusa”: Macieja Piekarskiego i Tomasza Gądka - wspominają obecna członkini koła naukowego i organizatorka “Wizualiów”, Ewelina Wrzosek oraz Barbara Stupińska honorowa członkini “Fokusa” (zdjęcie obok).
To właśnie ta dwójka chłopaków jako pierwsza przetarła szlaki organizując “Wizualia”. Festiwal odbywał się wtedy w Heliosie i tak naprawdę dopiero raczkował… Miał postać pokazu filmów reklamowych, do programu którego, z czasem, dorzucono konkurs na najlepszą amatorską reklamę. Z upływem lat i w miarę rozbudowywania się koła naukowego, “Wizualia” ewoluowały. Teraz organizatorzy do współpracy zapraszają wykładowców z Uniwersytetu Wrocławskiego, Warszawskiej Szkoły Reklamowej oraz pracowników znanych firm marketingowych i agencji reklamowych.
- Zapraszamy ludzi, którzy mają coś do powiedzenia. Zależy nam na przedstawieniu marketingu i reklamy “od kuchni”, czyli od tej bardziej praktycznej strony - podsumowuje Barbara.
0: Tegoroczny festiwal wywołał nie lada poruszenie. “Pozwolić się puszczać czy nie?” - filozofowały władze uczelni.
Tematyką tej edycji Festiwalu była reklama kontrowersyjna, hardcore’owa, łamiąca standardy, stereotypy, konwenanse i konwencje, poruszająca tematy tabu - jak określiła to Agata Hendzel, członkini koła naukowego “Fokus”. Nikogo nie dziwiło więc, że wszystkie materiały promocyjne (ulotki, plakaty) łącznie z hasłem przewodnim towarzyszącym “Wizualiom”, były prowokacyjne. Zdaniem dr hab. Ryszarda Kłeczka z Instytutu Marketingu Akademii Ekonomicznej, taka forma zachęcenia studentów do udziału w trzydniowym cyklu spotkań z reklamą, była adekwatna do komunikatu. Czy udało się wywołać emocje, przyciągnąć uwagę studentów? - Jak najbardziej. Niestety nie tylko studentów. Organizatorzy “Wizualiów” spotkali się bowiem z dezaprobatą ze strony władz uczelni.

– Tytuł festiwalu: U nas reklama puszcza się na ostro jest bardzo marketingowy, kontrowersyjny. W konsekwencji również kłopotliwy – powiedział jeden z prelegentów, założyciel Warszawskiej Szkoły Reklamy, Artur Waczko. – Plakaty były porozwieszane w całym mieście, natomiast z terenu samej uczelni zostały usunięte, ponieważ nie licowało to z jej godnością. “To” czyli efekt wizualny zastosowany na plakatach w postaci nóg pięknej dziewczyny z zsuniętymi majtkami – tłumaczył dalej Waczko.
I tak, władze uczelni zadecydowały, że reklama na plakatach puszczać się może, nawet i na ostro, byle poza terenem Akademii Ekonomicznej…
1: Tymczasem na wykładach…
była mowa między innymi o wykorzystywaniu motywów: religijnych, erotycznych, seksualnych i innych, które budzą kontrowersje etyczne, ale i strategicznie nie zawsze mają sens. W ten sposób pierwszy dzień “Wizualiów” podsumował Sławomir Wojtkowski, wykładowca i dyrektor ds. Public Relations Warszawskiej Szkoły Reklamy.
Uczestnicy wykładów mieli również okazję poznać znaczenie tajemniczego słowa “ambient”, które wbrew definicji podawanej przez Słownik PWN, oznacza w języku reklamy coś innego niż “styl w muzyce elektronicznej” !
2: Penis w cieście i reklama prasowa wzięte na warsztat
Jeden z dwóch gości prowadzących warsztaty, Artur Waczko, nawiązał do pewnej japońskiej zasady: – “Jeśli chcesz komuś o czymś powiedzieć, musisz do tego użyć słowa, jeśli chcesz by to zapamiętał, musisz użyć obrazu, a jeśli chcesz by zrozumiał, musisz go zmusić do działania”.
Jako że słowa i obrazy pojawiły się poprzedniego dnia, podczas wykładów, studentom pozostało już tylko swoją wiedzę usystematyzować stosując ją w praktyce. Mogli oni wybierać spośród dwóch rodzajów warsztatów o odmiennej tematyce, na które zapisy odbywały się wcześniej przez internet.
Sławomir Wojtkowski, prowadzący pierwsze z nich: “Łamanie konwencji graficznych i formalnych w reklamie prasowej”, wyjaśniał: – Prowadzę dziś warsztaty, które mają za zadanie nauczyć studentów przełamywania konwencji w aspekcie układu graficznego, kolorystyki, rozmieszczenia poszczególnych elementów reklamy prasowej czy też zmodernizowania jej struktury w całości. Wymyślanie tematów i sposoby nawiązywania do kontrowersyjnych treści w reklamach - odkładamy na bok. Tutaj chodzi przede wszystkim o nowatorskie podejście do reklamy prasowej.
Artur Waczko z kolei prowadził szkolenie pt. “Penis w cieście a lód w gaciach, czy odniesienia seksualne sprzedadzą zupę w barze?”, podczas których m.in. prowadzono swobodną dyskusję. Rozmowy toczyły się wokół umieszczania kontrowersji w reklamach w odpowiednim kontekście, który związany jest z produktem i samą marką, a także z planowanym wizerunkiem firmy.
3: Na koniec nutka papryczki do smaku, czyli zmodyfikowana reguła wielkiego Hitchcocka
Uwieńczeniem festiwalu była Gala Filmów Reklamowych, która w Kinie Warszawa zgromadziła samych “reklamożerców”. Faktycznie było co pożerać…wzrokiem. Otwarciem Gali była prezentacja kilku nominowanych oraz zwycięskich reklam z polskiego konkursu reklamy KTR - Klubu Twórców Reklamy. Kolejne zaprezentowane spoty, były natomiast posegregowane według pikanterii. Jedna, dwie lub trzy papryczki, świadczyły o ostrości treści reklam. Reklam, które śmieszyły, szokowały, zaskakiwały czy skłaniały do myślenia.
– Głównym wyznacznikiem podziału była zmodyfikowana reguła wielkiego Hitchcocka, czyli na początku będzie ostro, a potem będzie już tylko ostrzej – tak wyjaśniała “papryczkowy” podział filmów, przewodniczka po świecie reklam podczas gali filmowej, Agata Hendzel.
Największymi owacjami publiczności cieszyły się dłuższe od zwykłych „reklamówek”, szyte na miarę kampanii społecznych – spoty dotykające bardzo istotnych, często przemilczanych problemów współczesnego świata, tematów tabu. Tutaj zdecydowanie wyróżniała się organizacja Amnesty International, która w swoich reklamach poruszała tematykę ochrony praw człowieka. Niemniej emocji wywołały obrazy całkiem odmienne, pod względem stopnia poważności, bo żartobliwe, dwuznaczne, a chwilami intrygujące reklamy: viagry, sieci telefonów komórkowych Cingular Cell Phone Network, wczasów wypoczynkowych Bahama Vencion, agencji reklamowej Artegence, dezodorantów AXE, sieci sklepów IKEA czy też samochodów przedstawionych w klimacie horrorów.
– “Wizualia” to nie tylko konferencje, warsztaty, nie tylko gala, to także już od czterech lat - konkurs fotograficzny “Fotokus”. W tym roku konkurs odbywał się pod tytułem „Wrocław po 22.00” – tak zapowiedziała podczas Gali rozdanie nagród dla laureatów “Fotokusa”, Agata Hendzel.
“Nie- reklamożercy”, którzy nie mieli okazji obejrzeć nagrodzone fotografie Wrocławia - mogą nadrobić zaległości podążając w stronę Rynku. Prace są bowiem wyeksponowane w gablotach stojących na Przejściu Świdnickim. Ci zaś,którzy nie mają ochoty wyściubiać nosa z domu, fotografie zwycięzców znajdą na stronie internetowej konkursu.

Więcej informacji na: http://wizualia.pl/ http://fokus.ae.wroc.pl/ www.ktr.org.pl
-–
Relacja z festiwalu ukazała się na łamach czasopisma studenckiego “B.e.s.t”.






