Miłość do rekinów
Emilia Miller ::: 17 czerwca 2009, kategoria: ZapiskiBędzie to debiutancki, pierwszy wpis na stronie! Jako, że główną tematyką bloga są rekiny, to zacznę od początku…
Wiele osób pyta mnie jak to się stało, że zainteresowałam się akurat tym gatunkiem zwierząt i od kiedy trwa ten mój nienormalny stan zauroczenia? Tak naprawdę trudno precyzyjnie odpowiedzieć na te dwa pytania: dlaczego i kiedy. To chyba jedna z tych rzeczy, z której nie zdajesz sobie sprawy, dopóki nie ogarnie Cię całkowicie. Podobnie jak osoba, która nie wie nic na temat znaczków, pewnego dnia, dostaje piorunem w łeb. Trafia ją błysk olśnienia - to jest właśnie to! i rozpoczyna swoją przygodę z filatelistyką. Zaczyna się od bodźca, zaraz potem następuje potrzeba posiadania własnego klasera i stopniowego zapełniania go kolekcjami znaczków… Z czasem taki zafascynowany filatelistyką osobnik, nie będzie uważał za nic nienormalnego wydanie sporej kwoty na upatrzoną kolekcję z 1980 roku. Będzie to bowiem spełnienie jego marzeń, triumf. Podobnie było ze mną.
W dzieciństwie bardzo długo nie miałam w domu telewizora i kiedy tylko miałam okazję przebywać u znajomych rodziców, którzy posiadali to urządzenie, z szeroko otwartymi oczami pożerałam ekran pudła. Kiedy jeszcze założyli sobie kablówkę, to z niecierpliwością wyczekiwałam każdego weekendu lądując przed ich tv z pilotem w ręku. Gdy po jakimś czasie nudziło mi się oglądanie bajek na Cartoon Network, zawsze przełączałam na kanał Discovery… i podążałam w otchłanie bezkresnych oceanów z grupą nurków. Strach przed nieznanym, respekt i jednoczesne zaciekawienie oraz chęć poznania mieszkańców podwodnego świata swoimi oczami, pomału pchały mnie w kierunku rekinów. I tak, po kilku latach, gdy w Polsce ukazała się książka Xaviera Maniqueta “Rekiny - mity i fakty”, hobby nadal pozostawało czystą teorią. Dopiero 2 lata temu, pewne spotkanie sprawiło, że moje marzenia o nurkowaniu z rekinami stały się realne. :-) Dlatego chciałabym przedstawić sylwetkę kogoś, kto jest dla mnie swoistego rodzaju guru.
O Waldemaru Osmałku dowiedziałam się zupełnym przypadkiem robiąc na rynku rozeznanie przed podjęciem ostatecznej decyzji o wyborze kursu nurkowego. Okazało się, ku zdziwieniu rodziny i znajomych, że są osoby przy zdrowych zmysłach, które podzielają moją pasję i to nie tylko w teorii! ;-)
Pan Waldek zakochał się w rekinach, po swoim pierwszym podwodnym spotkaniu z nimi, a było to w 2003 roku. Niedługo potem poznał ekipę z organizacji SharkProject i został ambasadorem organizacji na terenie Polski. Jest odpowiedzialny za sponsorowanie kampanii Shark Project w naszym kraju, pisze artykuły i relacje z rekiniastych wypraw do magazynów dla nurków, takich jak: Wielki Błękit, Nurkowanie, organizuje wystawy na targach, spotkania w ogrodach zoologicznych i pokazy multimedialne w szkołach, współpracuje z akwarium w Gdyni oraz z warszawskim zoo w którym ma powstać rekinarium. Jego działania skupione są wokół ochrony rekinów, a także (a może przede wszystkim) edukacji społeczeństwa, zwłaszcza młodych ludzi, w zakresie nieprawdziwego wizerunku rekinów wykreowanego przez media (osławione “Szczęki”) oraz ogromnego znaczenia rekinów dla globalnego ekosystemu Ziemi.
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, przeczytajcie wywiad z Panem Waldkiem.






